Co zrobić, gdy turystyczne wojaże śnią się po nocach, ale brakuje czasu na dłuższy urlop? Przedłużyć weekend choćby o dwa dni i zorganizować sobie objazdową wycieczkę po Polsce. Ruiny zamku w Chęcinach, zamek w Bobolicach, zalew w Jaworznie i Muster Truck – tyle udało nam się zobaczyć podczas trzydniowego wyjazdu. Odwiedziliśmy też rodzinkę w Mysłowicach, którą z racji odległości rzadko widujemy. Kolejny raz stwierdziłam, że Górny Śląsk ma wiele uroku i koniecznie muszę kiedyś poznać bliżej ten region. A póki co, zapraszam na relację z wycieczki przez Szlak Orlich Gniazd i Śląsk aż po przedmieścia Opola.

Tak ładnie, że aż nie chce się schodzić…

Ruiny zamku w Chęcinach – gdyby te mury mogły mówić…

Chęciny były pierwszym przystankiem podczas naszej podróży. Malownicze ruiny zamku w Chęcinach mijaliśmy dotąd kilka razy, jadąc drogą S7 na południe kraju. Zawsze zerkałam na nie z ciekawością, myśląc, że wprawdzie to tylko ruiny, ale widok ze wzgórza na pewno chwyta za serce. Nie pomyliłam się, choć tamtego dnia pogoda była taka sobie. Gdyby nie burzowe niebo, zapewne panorama byłaby jeszcze ładniejsza. A cóż wiemy z historii o samym zamku? Wielu turystom wydaje się, że to jedna z wielu warowni zbudowanych przez Kazimierza Wielkiego. Tymczasem zamek ten istniał już w czasach Władysława Łokietka. Organizowano tu zjazdy rycerstwa i możnowładztwa, a także królewskie uczty. Królowie i biskupi chętnie przechowywali w nim kosztowności, ponieważ zamek był świetnie strzeżony. Szczegółowe informacje na temat zwiedzania i historii budowli, znajdziecie na stronie obiektu. Auto można zostawić na bezpłatnym parkingu, tuż przy wejściu na szlak do ruin.

Widok na Chęciny z Góry Zamkowej

Chęciny – senne miasteczko u podnóża Góry Zamkowej

Chęciny skojarzyły mi się z popularnym Kazimierzem Dolnym nad Wisłą. Podobny rynek ze studnią, zabytkowa zabudowa, widok na wzgórze z basztami zamkowymi, tylko klimat jakby… czas się tu zatrzymał? Nie ma oczywiście Wisły ani innej szerokiej rzeki. Nie ma też zdobionych kamienic ani reklamy, która przywiodła do Kazimierza rzesze celebrytów i turystów. Być może dlatego jest cicho, sennie, a zaniedbane domy przy rynku wprost wołają o odnowienie. Akurat w czasie naszego przejazdu wokół głównego placu rozłożone były palety z kostką brukową. Zdaje się, że trwają jakieś prace remontowe. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie tam ładniej. Czy warto przyjechać do Chęcin? Z pewnością warto zrobić tu przystanek przy okazji podróży przez Kielecczyznę.

To częsty kadr z serialu „Korona królów”

Zamek w Bobolicach – odbudowany z ruin

Bobolice to niewielka wieś w okolicach Myszkowa na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Jasne mury bobolickiego zamku widać z daleka. Nic dziwnego, wszak to warownia Szlaku Orlich Gniazd, odbudowana z tutejszej skały, czyli wapienia jurajskiego. Zamek powstał w połowie XIV wieku, a więc w czasach Kazimierza Wielkiego, jako warownia obronna na zachodniej granicy kraju. Należał do kolejnych władców polskich, a potem do rodów magnackich i rycerskich. Zamek w Bobolicach popadł w ruinę po potopie szwedzkim. Zostało z niego niewiele. Na szczęście w 1999 roku wykupił go polityk i przedsiębiorca Jarosław Lasecki. Po licznych perturbacjach z urzędnikami i przy sporym nakładzie finansowym, udało się zrekonstruować zamek. Wygląda on teraz, jak średniowieczna warownia. Patrząc na jej mury można odnieść wrażenie, jakoby wprost “wyrastały” z wapiennego wzgórza. Obok zamku działa restauracja i hotel. Są też alejki spacerowe i szlak pieszy do ruin zamku w sąsiednim Mirowie. Ten zabytek także należy do rodziny Laseckich. Ciekawostką jest fakt, że na przedzamczu i w komnatach nakręcono wiele scen do telewizyjnego serialu “Korona królów”.

Śląskie Plitwice…

Zalew Gródek w Jaworznie – seledynowe jeziorka i romantyczna sceneria

Zaintrygowało mnie porównanie zalewu w Jaworznie do chorwackich Jezior Plitwickich a nawet Malediwów. No cóż, kogoś poniosła nieco wyobraźnia, choć Park Gródek jest rzeczywiście przeuroczy. Są wysokie skarpy i kilka punktów widokowych, a w dole dwa jeziorka i ścieżki dla turystów. Woda w jeziorach ma cudny turkusowy i seledynowy kolor, a przy skarpach rośnie piękny las. Nad wodą ułożono drewniane pomosty i ustawiono altanki. To właśnie dzięki nim mówi się o zalewie, że to “polskie Malediwy”. Nic dziwnego, w każdy wakacyjny weekend przyjeżdżają tu tłumy Ślązaków oraz turystów spoza regionu. Szkoda trochę, że byliśmy tam właśnie w niedzielę. Kolejka chętnych do wejścia na kładkę była tak długa, że zrezygnowałam. Wolałam patrzeć z boku. Domyślam się, że w tygodniu ludzi jest mniej, a wówczas fajnie byłoby pojechać tam na piknik.

Zbiornik Gródek i baza nurków

Jak powstał zalew w Jaworznie?

Historia powstania Parku Gródek jest równie ciekawa, jak jego wygląd. Zalew ten to w rzeczywistości zalane wyrobisko po kamieniołomie “Szczakowa”. Do 1997 roku wydobywano stąd dolomit. Podobno Zakłady Dolomitowe “Szczakowa” nie płaciły rachunków za prąd, więc zakład energetyczny odciął dopływ energii elektrycznej. Pompy odpompowujące wodę przestały działać, więc w ciągu doby wyrobisko zostało zalane. Dotąd na dnie zbiornika “Gródek” leży zatopiony sprzęt budowlany. Oglądają go nurkowie, którzy mają tu swoją bazę Via Sport Diving Marina „Koparki”. Drugie jeziorko to zbiornik “Wydra”, na którym właśnie ułożono wspomniane pomosty.

Najlepsza marka

Zlot ciężarówek, czyli Master Truck Show pod Opolem

Od dawna chciałam pojechać na zlot ciężarówek do Nowej Wsi Polskiej, jednak z Lubelszczyzny to kawał drogi. W tym roku udało się przy okazji wyjazdu na Śląsk zaliczyć tę ciekawą imprezę. Nie znam się specjalnie na ciężarówkach, a jednak lubię na nie popatrzeć. Szacunkiem darzę też ciężką pracę kierowców. Zapewne dlatego, że mam w rodzinie kilku trakerów zawodowych.

Organizatorem imprezy Master Truck Show jest TV Brawo i redakcja programu motoryzacyjnego Na Osi. Zlot ciężarówek to okazja do reklamy dla firmy przewozowych, serwisowych i innych, które zgłoszą chęć sponsorowania. Ponadto uczestnicy zlotu mogą wziąć udział w wielu ciekawych konkursach. Najciekawiej zaś jest po zmroku, kiedy kierowcy mogą pochwalić się oświetleniem i klaksonami swoich traków. Robi się kolorowo i jeszcze głośniej, niż w dzień. Wow, kto był, ten wie… 


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.