Zakopane to miasto, które budzi skrajne emocje. Jedni je kochają za piękne położenie u stóp Tatr. Uwielbiają folklor góralski i ciekawą architekturę. Inni nienawidzą i dziwią się tym, którzy tam jeżdżą. Powtarzają, że za drogo, że górale pazerni na dutki, że za dużo tam pseudoturystów, którzy lansują się na Krupówkach. 

Ja należę do tej pierwszej grupy. Kocham Zakopane i Tatry. Lubię górali i ich kulturę. Nigdy żaden góral mnie nie oszukał i nigdy nie stałam w korkach na zakopiance, a byłam tam już kilka razy. 

W tym artykule postaram się rozwiać kilka mitów na temat tego miasta i okolic. A na koniec wyjaśnię, za co ja kocham Zakopane.

Morskie Oko w chmurach
Chmury nad Morskim Okiem.
Fot. Archiwum własne

W Zakopanem jest drogo i lepiej się opłaca wyjechać za granicę

Jeśli porównasz ceny noclegów w najdroższych zakopiańskich hotelach i pensjonatach do cen noclegów za granicą, to rzeczywiście możesz stwierdzić, że w Zakopcu jest drogo. Ja jednak twierdzę uparcie, że można tam zorganizować ciekawie czas, nie wydając przy tym fortuny. Zakopane to nie tylko apartamenty. Baza noclegowa jest rozwinięta. Naprawdę możesz znaleźć wygodny pokój z łazienką i balkonem w cenie 40-45 zł za osobę i ze zniżką na dzieci. Najlepiej, aby to była kwatera w odległości około 1 kilometra od Krupówek. Będzie taniej, ciszej i bardziej kameralnie, a do centrum zaledwie pół godziny spacerem. Gospodarze często doradzą, jakie atrakcje wybrać. Zorganizują w zimie kulig albo zabawę góralską, a latem wycieczkę objazdową.

A co do cen atrakcji zakopiańskich – uważam, że wszystko zależy od tego, jak lubisz spędzać czas. Jeśli wolisz zdobywać górskie szczyty, to najwięcej wydasz na wygodne buty i nocleg. Po przyjeździe po prostu kup bilet wejściowy do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zapakuj prowiant i zapas wody do plecaka i idź w góry na cały dzień. Po drodze zjedz zupę w schronisku. A wieczorem możesz rozpalić grilla na podwórku u górala i popatrzeć na zachód słońca nad Orawą. 

Jeśli nie lubisz wysiłku fizycznego, to licz się z większymi wydatkami. Najdroższe atrakcje to wszelkie parki rozrywki dla dzieci, kolejki na Gubałówkę i na Kasprowy, a także przejażdżki fasiągami na Morskie Oko. Sporo zapłacisz, jeśli będziesz się stołował w najdroższych knajpach przy Krupówkach, popijając obiady drinkami czy piwem. Ale jeśli Cię stać, to nie żałuj sobie. Urlop jest zazwyczaj raz w roku, a niektórzy wyjeżdżają raz na kilka lat.

Na zakopiance są zawsze korki i trzeba długo stać, zanim się dojedzie do celu

Niekoniecznie. My zawsze wyjeżdżaliśmy w nocy. Na drodze było pusto i bezpiecznie. Na miejsce zjeżdżaliśmy o 7-ej rano. Po drodze podziwialiśmy wschód słońca nad Beskidami. Widok niezapomniany. 

W Zakopanem jest za dużo turystów

To prawda. W sezonie jest bardzo dużo ludzi. Licz się z tym, że będą tłumy na Krupówkach i brak miejsc na parkingach. Nic na to jednak nie poradzimy, bo przecież każdemu wolno przyjechać. Jeśli masz możliwość wyjazdu poza sezonem, to zawitaj do Zakopca w czerwcu, albo na jesieni. Masz dzieci w wieku szkolnym i musisz pojechać w wakacje? Zarezerwuj nocleg w okolicy, na przykład w Olczy lub w Kościelisku, a na wędrówki górskie wybierz szlaki mniej popularne. 

Ja cieszę się, że coraz więcej ludzi wyjeżdża na urlopy. To znaczy, że powodzi nam się coraz lepiej. Rozwijamy się jako społeczeństwo, bo chcemy zwiedzać, pokazać coś ciekawego naszym dzieciom. I dobrze, bo podróże kształcą.

Trzeba mieć dobre zdrowie i kondycję, żeby wędrować szlakami górskimi

Niekoniecznie. Jest sporo szlaków spacerowych, którymi chodzą ludzie z małymi dziećmi i osoby starsze. A wyżej w górach też spotkasz różnych turystów. Jedni są sprytni, przemykają na szlaku jak wicher. Inni idą powoli w swoim tempie i też dojdą do celu. Jeśli zdrowie Ci nie pozwala na długie wędrówki, też jest rozwiązanie. Wyjdź za budynki, na koniec bocznej uliczki i rozejrzyj się. Popatrz przez lornetkę na góry. Usiądź na trawie i chłoń zapachy zieleni. Ładuj akumulatory na  kolejne miesiące pracy lub nauki. Możesz też wjechać na Kasprowy wagonikiem albo fasiągiem nad Morskie Oko. I tu docieramy do kolejnego wielkiego mitu.

Górale dręczą konie, bo zmuszają je do ciągnięcia ciężkich wozów z turystami

Bzdura. Górale zarabiają na koniach, więc dbają, aby były zdrowe, najedzone i nie przemęczone. Muszą je wymieniać po drugim kursie i widać, że to robią. Dużo ludzi użala się nad losem tych koni, bo mają ciężką pracę. A ja się pytam, kto się użala nad losem ludzi, którzy mają ciężką fizyczną pracę? Skąd wiecie, że ci jadący wozem turyści są zdrowi i sprawni? A może chcą zaoszczędzić siłę i wrócić pieszo szlakiem przez Dolinę Pięciu Stawów na przykład. A może przyjechali odpocząć, bo przez cały rok to oni ciężko pracowali? I co? Wygoda koni ma być ważniejsza od nich? Dożyliśmy takich dziwnych czasów, kiedy to – mam wrażenie – zwierzęta mają często więcej praw od ludzi. I żeby było jasne. Jestem absolutnie przeciwko przemocy wobec zwierząt. Jeśli ktoś ma zwierzę gospodarskie czy pupila w domu, to ma obowiązek o niego dbać. Ale nie zapominajmy, że to człowiek jest jednostką nadrzędną na tym świecie, a nie zwierzę. 

Górale sprzedają na bazarach tandetne pamiątki, importowane z Chin

Sprzedają to, co turyści chcą kupować. A turyści kupują to, na co ich stać. Zakupy robią często tuż przed powrotem do domu, gdy mają już pustki w portfelu. Potem nierzadko narzekają na forach dyskusyjnych w internecie, że góralka wcisnęła im chińskie badziewie na targu. A przecież każdy ma oczy i widzi, czy to, co kupuje ma jakąś wartość, czy nie? Nie musisz, drogi Czytelniku, robić zakupów na bazarze.  Wszystkim, którzy chcą mieć coś ładnego na pamiątkę pobytu w górach, polecam wizytę w galerii sztuki albo w jednej z wielu okolicznych pracowni rzeźbiarskich, garncarskich czy hafciarskich. Kup sobie piękną rzeźbę, czy witraż, a może jakieś naczynie, ręcznie haftowany obrus? Będziesz wiedział, że Twoja pamiątka powstała na Podhalu, a nie przyjechała w kontenerze z dalekiej Azji.

 Dlaczego kocham Zakopane?

Zakochałam się w tym mieście i w górach, gdy byłam nastolatką. Po latach pojechałam tam ponownie już ze swoją rodziną. Moją słabością do Podhala zaraziłam męża i córkę. Byliśmy już w innych regionach kraju, ale Zakopane jest jedyne w swoim rodzaju. Polańczyk, Karpacz czy Ustroń są takie same, jak wszystkie inne miasta w Polsce. Tylko w Zakopanem słychać gwarę góralską, widać odmienną architekturę i tradycję mieszkańców. 

Kocham Tatry, ale kocham też ich stolicę. Lubię wieczorem, po całym dniu chodzenia szlakami, pójść na Krupówki. Rozświetlone i gwarne mają swój magiczny klimat. W każdej knajpce słychać inny rodzaj muzyki. W jednej karczmie goście tańczą, w innej słuchają góralskich skrzypiec. Dla wielbicieli egzotycznych rytmów też się coś znajdzie. W pizzeri Kasprowy często wieczorami gra na fletni Indianin z Peru. Uczta dla ciała i ducha, polecam. 

W najbliższe wakacje nie pojedziemy do Zakopanego. Wybierzemy chyba zaciszną agroturystykę na Mazurach. Tym razem zainteresowało mnie Pojezierze Mazurskie i Podlasie. Jeśli Ciebie także, to przeczytaj mój artykuł o atrakcjach turystycznych Polski Wschodniej.
A w góry zawitamy, mam nadzieję, w ferie zimowe, bo od dawna nie widzieliśmy śniegu.

A Ty, drogi Czytelniku, jakie masz zdanie o Zakopanem?
Napisz proszę w komentarzu.


1 komentarz

Ferie w Zakopanem. Atrakcje, noclegi i organizacja wyjazdu - Mam dobre słowo · 3 lutego 2022 o 18:47

[…] Jestem fanką Tatr, Zakopanego i folkloru Podhala. Byliśmy w już w wielu miejscach w Polsce i nigdzie nie mamy ochoty jechać po raz drugi i kolejny. Zakopane nie znudzi nam się chyba nigdy. Nie przemawiają do mnie argumenty, że drogo, korki i smog, a góralom tylko na dudkach zależy. To jeden z wielu mitów, związanych z Podhalem. Chcesz przeczytać więcej na ten temat? Zapraszam do lektury jednego z poprzednich wpisów na tym blogu. […]

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.